Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Drwal w spódnicy

Najpierw byłam drwalem. Zamaszyście i własnoręcznie rąbałam ogromne buki, a one odbijały się od siekiery i skakały, jak gumowe piłeczki. Sosny były bardziej podatne, bo po ścięciu jednej przewracały się wszystkie, jak w domino.

Z wyciętego lasu powstał poligon, gdzie w okopach chowali się żołnierze i dla zabawy rzucali w siebie granatami. Ja byłam generałem i wydawałam rozkazy, kto w kogo ma rzucać. Tumany pasku i igieł ze ściętych sosenek unosiły się w powietrzu. Ciężko jednak być żołnierzem, kiedy wybuchy granatów co rusz zadzierają spódnicę na oczy, a białe skarpetki tracą kolor.

Wolałam kolejny raz wrócić do szkoły. Tym razem nie zdawałam na nowo matury, tylko miałam wieczną przerwę i spacerowałam po korytarzach z ciężkim plecakiem. Jak zwykle zgubiłam plan lekcji i wszystkich napotkanych musiałam pytać, kiedy będzie matma.

W szkole byłam krótko, bo już czekała na mnie praca. Tam nie było już tak przyjemnie. Nawet na przerwie na siku, ktoś ciągle pukał do drzwi, zadawał liczne pytania i kazał szybko wracać, bo klienci czekają.

Uciekłam stamtąd i pojechałam do sanatorium, a tam.... Same przyjemności. Fajfy za fajfami. Wreszcie mi się przydała spódnica. Najfajniejsze były białe szpilki, błyszczące i niebotycznie wysokie. Gdyby nie frotowe skarpetki, było by idealnie.  No, o takie bezguście nie podejrzewałam siebie nawet we śnie.

Obudził mnie ból głowy. I sama nie wiem, czy za dużo było imprez, czy ciężkiej pracy. Ręce bolą od siekiery, gardło od wydawania rozkazów, nogi od tańczenia. Miałam tej nocy obraz mojej drogi życiowej. Pełnej lęków, ciągłych zmagań i ciężkiej pracy. Ale i marzeń tych, które się spełniły i tych, które wciąż czekają. Na końcu tej drogi stoją i błyszczą moje szpilki, w których może jeszcze zatańczę, ale najpierw muszę opanować ból głowy.

79 komentarzy:

  1. Coś Ty piła czy jadła że aż tyle Ci się przyśniło????
    Chciałabym żeby mi się śniło że jestem drwalem :)))
    Mnie się dziś śnił zasypany śniegiem Paryż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo jak romantycznie :)) Myślisz, że to dobrze, że byłam drwalem? Czy to oznacza, że ciągle walczę i wyrąbuje problemy ? Chciałabym, żeby można było wyrabać je do gołego poligonu :)
      A jadłam właśnie niewiele. Może to z głodu miałam takie sny ;DD

      Usuń
    2. Z głodu to puste beczki po śledziach się śnią :)

      Usuń
    3. a to może puste kalorie. miska popcornu, winogrona, lody....

      Usuń
    4. no lody są w sam raz nie tylko we śnie :)

      Usuń
    5. lody były na jawie, a we śnie... no na fajfach też można spożywać lodowe desery ;D

      Usuń
    6. aaa, znaczy przed snem, no hmmmm no to co się dziwisz, że po lodzie rąbanie, się śni :)

      Usuń
    7. :))))))))))) ale ja drwalem byłam, a nie lodołamaczem :) drzewo rąbałam, a nie lud...znaczy lód na rzece.

      Usuń
    8. Hahahhaha no i co ja tu mogę dodać jak wy świntuszycie, czy mi się tylko wydaje ;P

      Usuń
    9. nieeeeeeee, skąd my ? świntuszymy? my tylko o tych no.....no fakt temat nam się trochę ześlizgnął na inne tory :)

      Usuń
    10. aha mam Cię :)))
      albo Was raczej
      bo to desperado zaczął :P

      Usuń
    11. kto świntuszy, no kto?? Artykuły spożywcze i cięzka praca no wiadomo, że kto do roboty to i do miski :)

      Usuń
    12. cytuję :)))
      ".....że po lodzie rąbanie, się śni :)"
      no to kto świntuszy? :))) sie pytam?

      Usuń
    13. ekhm się mi wydaje, że zbyt dalekie (albo nie) skojarzenia posiadasz :) Toż normalne że najpierw trza pojeść, a potem popracować ;)

      Usuń
    14. No tak!!!
      to teraz wyszło że ja świntuszę :)))))

      Usuń
    15. No samo wyszło szydło z worka :)

      Usuń
    16. Niech Wam będzie
      no miałam takie skojarzenia
      ale to chyba normalne
      a może i nie ;)

      Usuń
    17. Och jeżeli tylko mieści się w normach to normalne, ja tam se sam normy ustalam i się zawsze w nich mieszczę :) Chociaż z drugiej strony na podstawie czego tak Ci się skojarzyło noooooooo dobra nie będę aż taki ciekawski :)

      Usuń
    18. nie będziemy przecież Polly na blogu takie rzeczy objaśniać.
      Ja wiem, że ty wiesz, co ja wiem :)))

      Usuń
    19. A ja się domyślam, że Wy wiecie, że ja też wiem :)) Desper tylko proszę nie przesuwaj dalej granic tych własnych norm, bo nie wiem czy damy radę to wytrzymać :)))

      Usuń
    20. Polly razem damy radę :))) na pewno

      Usuń
    21. A że się tak zapytam, coś z moimi normami jest nie tak??

      Usuń
    22. Ja myślę, że jak najbardziej tak, ale może niech się jeszcze Polly wypowie :)

      Usuń
    23. Desperku jak najbardziej tak, tylko czasami masz za wysoko postawiony..... tzn. postawioną poprzeczkę, ale skoro Julka deklaruje swoje wsparcie to myslę, że podołamy nawet, jak będzie wyżej :))))

      Usuń
  2. Oj bo z Wami babami zawsze tak jest, na poligon w spódnicy, jeszcze stanie taka na wzgórku kieckę wiatr zadziera no i masz tu żołnierzu celnie rzucać granatem ehhhhhh !!
    Oraz dzień dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień doberek :)) Normalnie jakbyś tam był :) W tym okopie i podziwiał... moje nie białe skarpetki :)) Biedny żołnierz, akurat. A ja, a moja utytłana kiecka to co? buuuuuuuuuuuuuuu

      Usuń
    2. A bo ja wyobraźnię posiadam odpowiednią!! A skarpetki powiadasz nie białe były, hmmm wydawało mi się że skarpet w ogóle nie było, albo nie zauważyłem :)

      Usuń
    3. To ciekawe na co Ty patrzyłeś hmmmm...żeby TAKICH skarpet nie zauważyć :) Czyżbyś tracił orientację....w terenie ;D

      Usuń
    4. A bo orientację mą zakłócił ów wiatr, no co to tumany piasku nosił :)

      Usuń
    5. Bo to taka zasłona dymna była, żeby się żołnierze zbytnio nie rozpraszali. Niepolitycznie jest bowiem zaglądać generałowi pod kieckę :)

      Usuń
    6. A poprawnie jest, jak generał kiecę zadziera i utytłane skarpety pokazuje co? Generał powinien być wzorcowy, jak skarpety białe to śnieżnobiałe cały czas, niezależnie od latającego piasku, jak kiecka to niemal do ziemi żeby żołnierza nie rozpraszać, ale co to za generał- baba :)

      Usuń
    7. Generał-KOBIETA jeśli już. Taki generał lepszy od chłopa, bo dba o czujność żołnierzy i koncentrację w najtrudniejszych warunkach bojowych. Przypominam, że to wojsko a nie zakon i habity do ziemi nie obowiązują. Poza tym trochę rozrywki na polu walki tez się przydaje. Każdy żołnierz ma prawo się "rozerwać" ;)

      Usuń
    8. a ja myślałam, że od rozrywania żołnierzy to są granaty ... :)

      Usuń
    9. Od mężczyzny generała, jak już oo! I wcale nie lepszy, bo wyobraź sobie takiego generała, którego łapie PMS i marudzi haubica tu haubica tam, a te moździerze to co kura- cały czas lufy do góry mają na dół lufy, i tak dalej i tak dalej i co........i wojna gotowa oooo!! Ale sugerujesz żę każdy żołnierz z generałem ma się rozrywać hmmmm no nie wiem czy generał to wytrzyma :)

      Usuń
    10. Generał facet bez PMS jest i tak wystarczająco uperdliwy. Kobieta tylko wtedy, gdy ją łapie to PMS, a tak to jest słodka i milutka i do rany przyłóż i nigdy nie marudzi, kiedy lufy są w górze noooo. Frytko, granaty to tak na maksa, a szkoda żołnierzyka totalnie rozerwać, szkoda żeby na dłużej nie wystarczyło :)

      Usuń
    11. a to wszystko zależy od żołnierza Polly, czasami rozerwać to za mało :) ...

      Usuń
    12. Ależ Fryteczko droga chciałabyś te niewinne stworzonka tak na strzępy? Przecież one takie fajne są, spokojne, grzeczne i uczynne :) Polly siem zgadzam, tylko dlaczego ten PMS trwa cały miesiąc co miesiąc ??

      Usuń
    13. Jakież Ty masz smutne doświadczenia z kobietami. Jakoś mi się jednak nie chce wierzyć, że nie spotkałeś na swojej drodze takiej, która ma PMS gdzieś i jest nieustannie wprost cudowna ;D Nie możesz zaprzeczyć hahahahaha :DDD
      Frytko masz rację. Na niektórych granat to za mało. Bomba jądrowa byłaby w sam raz :))

      Usuń
    14. Oj no ...........mam smutne doświadczenia, ale nie zaprzeczę, że spotkałem, bo tak spotkałem cudną, bardzo cudną, aż trudno uwierzyć, że takie są, a mi się udało ooo!! I się cieszę jak dziecko, albo jak szczeniaczek na wiosnę, wiesz, że nawet PMS w jej wydaniu jest cholernie atrakcyjny, bo jest.........wyjątkowy i nie wyjątkowo upierdliwy, a wyjątkowo wyjątkowy jak ona cała ooo!!
      A jądrowe sprawy zostaw facetom jednak :)

      Usuń
    15. A widzisz :))) Cuda się zdarzają :))) A swoją drogą muszę u NIEJ zasięgnąć rady, jak to się robi, że nawet PMS jest zniewalająco atrakcyjny :))

      Usuń
    16. wiesz Polly, tak szczerze mówiąc, to nie rozumiem co takiego atrakcyjnego dla Niego w tym PMS-ie jest, ale skoro tak mówi, to tej wersji się trzymajmy... jak się facetowi coś podoba, to nie trza zmieniać... :))))

      Usuń
    17. a może boi się powiedzieć, że mu się nie podoba. czasami kłamstwo lepsze, bo prawda może mieć opłakane skutki :) może by zorganizować PMS-a giganta, jakiego świat nie widział i ciekawe, jak się wtedy odnajdzie ;DD

      Usuń
    18. ależ daj spokój!!!... a co to, źle mi z tym?... wystarczą fochy raz na jakiś czas, żeby równowagę psychiczną utrzymać... :)

      Usuń
    19. masz racje, porządny foch raz na jakiś czas jest potrzebny ;D nadmiar słodkości, o choćby takich lodów na przykład, jest niewskazany, a nawet szkodliwy ;D

      Usuń
    20. sezon na lody się powoli kończy, wszak jesień się zbliża... :)))))

      Usuń
    21. i tu się właśnie mylisz moja droga :) taki zimny lód na rozgrzane gardło bardziej szkodzi niż na schłodzone, dlatego jesienno-zimowe pory, a szczególnie te wieczorowe są bezpieczniejsze w spożywaniu lodów :D poza tym na nadchodzące chłody również trzeba zapewnić sobie jakieś przyjemności ;D

      Usuń
    22. mmmm, zgadzam się, bita śmietana na przykład ... suuuper :))))

      Usuń
    23. w sprayu, bo ta ubijana własnoręcznie to za dużo zachodu ;DDD

      Usuń
    24. eee noo, raz na jakiś czas można własnoręcznie, żeby z wprawy nie wyjść :)))) za to w sprayu przyjemność mamy od razu ... :)

      Usuń
  3. Za dużo wina??? :))))))
    Muszę Ci powiedzieć, że nawet jak na sen to jednak hardcore :))))
    Odpoczywaj więc po śnie. Okołoblogowe bóle głowy krążą niestety w powietrzu i mam wrażenie że bezwiednie je sobie przekazujemy jak pałeczkę w sztafecie.
    Trzymaj się kochana! Zdrówka życzę.. jak najprędzej :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) Głowa już spoko, a co do snów to i tak był jeden z tych mniej szalonych :)) Nie wiem skąd u mnie takie wymysły :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ależ intensywnie to życie do Ciebie wróciło we śnie :)
    Mam taką teorię, że po to śnimy o tych wszystkich trudnych sprawach, żeby nasze wnętrze umiało sobie z tym poradzić.
    Mam nadzieję, że już zdjęłaś te białe skarpetki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęłam już, bo mi się wybrudziły i poszarpały w tańcu :)) Myślę tak, jak Ty. Od jakiegoś czasu sni mi się moja była praca, ale coraz łagodniej, chyba powoli ustępuje mi nerw :))

      Usuń
  5. Hej mam to samo.. We śnie powracają lęki i frustracje ... Gorąca kąpiel, muzyka Katie Melua świece ... i po lękach ..
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tych lęków coraz mniej, inaczej chyba bym się rozpuściła w wannie :) Dzięki, pozdrawiam :D

      Usuń
    2. Czasami wystarczy chwila na oddech i można powrócić
      Pozdrawiam i miłego wekeendu
      http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
      http://kadrowane.bloog.pl/

      Usuń
  6. Już drugi raz spotykam się na blogach z dziwacznym słowem "fajfy". Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... niech mnie, u diabła, oświeci, ki czort!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz pojechać do sanatorium :))) Tylko tam po zabiegach, wieczorkami, ekipa chorych-zdrowych wyrusza na fajfy, dawniej zwane dansingiem :)))) Poza tym fajfy to, dla niektórych, określenie daleko idącego rozbrykania, które to zjawisko dotyczy kuracjuszy ;DDD

      Usuń
    2. Matko kochana... W życiu nie pojadę do żadnego sanatorium! Jeśli nie czytałaś, to polecam:

      http://frau-be.blogspot.com/2012/10/90-choroba-zawodowa.html

      :))

      Usuń
    3. ojojoj, już Ty nie bądź taka sztywniara ;DDD myślałby kto ;DD

      Usuń
    4. Nie no, wszystko można o mnie powiedzieć, tylko nie "sztywniara". Jednak wspomnienie oblecha do dzisiaj powoduje we mnie mdłości. I jeszcze jednej rzeczy bym nie przeskoczyła w sanatorium - wspólnego mieszkania z przypadkowymi, obcymi ludźmi w pokoju. Za nic!

      Usuń
  7. Jejku, mnie też szkoła śni się jako koszmar do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie była koszmarem kiedyś, a teraz we śnie. Może dlatego, że zawsze "stałam" w niej na baczność. Zawsze starałam się być ideałem i niczego nie zapominać. Pewnie dlatego śnię, że zgubiłam plan lekcji albo zdaję powtórkę z matury :DD

      Usuń
  8. Kurcze to i tak mogłaś się spokojnie wysikać, mi przeważnie otwierają drzwi i zostaję na widoku z gołym tyłkiem. Ciekawe co na to Freud?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też mi się często śni. Toaleta bez drzwi albo na środku jakiegoś korytarza, gdzie przemieszczają się tłumy ;D
      Freud miałby ręce pełne roboty ;D

      Usuń
  9. Sny są niesamowite, skąd one się biorą w naszych głowach hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam :) Ja nigdy nie mam nocy bez snu. Jest to niesamowita plątanina tego co się wydarzyło z tym co bym chciała.

      Usuń
  10. Zatańczysz, kochana, zatańczysz! Szybciej niż Ci się wydaje! Życie ciekawe scenariusze pisze, a sny czasami je obrazują.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w to wierzę :) Kiedyś tańczyłam, to dlaczego mam tego nie powtórzyć :)
      Dzięki kochana, pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Ja robię tak:
    Piję z siostrą wódkę. Gdy już mi dobrze, błogo, wsuwam Jej klapko na duuużym obcasie, Ona trzyma mnie za ręce i tak SE stoję...I nieprawdopodobne wydaje mi się teraz, że można w CZYMŚ TAKIM chodzić! Ja teraz na bosaka nogi nie mogę dźwignąć do góry...
    Założymy...Może...;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś brykałam na obcasikach i bez kul. Teraz jest mi też najlepiej na bosaka, bo przez lata zaniedbania zgubiłam gdzieś łydki, a bez tego ani rusz. Zatańczyć bym chciała najbardziej, nawet na boso :)

      Usuń
  12. Niezłe! Ale to w snach tak właśnie się plecie... Ten drwal... bomba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecie się niesamowicie i nie wiadomo skąd się to bierze :)

      Usuń
    2. Mnie też zastanawia skąd biorą się te sny ;) Życzę Ci byś w tych bucikach w tango poszła ;D

      Usuń
    3. och, dzięki :))) może być tango, salsa, walc cokolwiek :DDDDD

      Usuń
  13. Zycie nie odbiega od tego ze snu...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń