poniedziałek, 25 maja 2015

Uczę sie pływać.

Zmarszczki na wodzie powoli się wygładzają, ale ostatnie wydarzenia chyba nigdy nie uspokoją mojej wody. Wiem również, że przez całe życie będę wpadać w kolejne wiry i dawać się zalewać wysokim falom. Mam ciągle nadzieję, że wreszcie nauczę się pływać lub dotrę do mojej słonecznej plaży. Tego właśnie pragnę. Spokoju, bezpieczeństwa i radości. Niech ocean kotłuje się w oddali i nie podpływa do mnie zbyt blisko. Na razie jeszcze oboje z mężem walczymy o kolejne zmiany i mocno trzymamy się za ręce, żeby nie runąć w sposób niekontrolowany głową w dół. Szukam w myślach pomocy i jestem skoncentrowana tylko na tym. Moje Anioły chyba już mają dosyć słuchania próśb. Pewnie tylko zniecierpliwione machają rękami mówiąc "tak, tak wiemy o co prosisz, tylko musimy się zastanowić jak i kiedy Ci pomóc". Czekam zatem i nie tracę nadziei.

Nie siedzę jednak z założonymi rękami. Wreszcie otwieram nowego bloga. Zapraszam do wspólnych wędrówek na Dolny Śląsk bocznymi dróżkami. Przypomnę miejsca, o których już pisałam, ale będzie też dużo nowych.

Rozpoczynam również walkę o wózek. Tak, tak walkę, bo w naszym kraju nie można czegoś po prostu załatwić. Jak się człowiek nie namęczy, to niczego nie osiągnie tak od razu. Będę zatem szukać wsparcia psychicznego i finansowego. Myślę jednak, że osiągnę cel, bo nie zamierzam siedzieć z założonymi rękami i czekać na gwiazdkę z nieba. Trzymam się nadziei i najmądrzejszych słów: szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane :)

33 komentarze:

  1. A ja trzymam kciuki z całych sił :****
    Pewnie do niejednych drzwi trzeba będzie zapukać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale mam nadzieję, że wystarczy mi siły w rękach :))

      Usuń
  2. i ja trzymam kciuki i z zapartym tchem będę towarzyszyć Twojej walce...
    w razie nadmiaru emocji w płucach wiesz co robić :) :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem, wiem i dobrze, że mam komu to wygadać :)
      buziaki :***

      Usuń
  3. Polly, działasz i w pełni popieram Twą siłę walki. I nie tylko popieram podziwiam.
    A na drugiego bloga zajrzę z ochotą :)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. Każde dobre słowo jest dla mnie budujące :)
      :***

      Usuń
  4. Jak zwykle cudowna, dzielna i mocno energetyczna Polly. z głową pełną pomysłów.. Jestem z Tobą Poletto, a ile taki wózek kosztuje??? Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję Twoje wsparcie i bardzo Ci za to dziękuję :) Czy dużo hm.....ok 5000-8000 zł.
      buziaki ****

      Usuń
  5. Polly, zrób to, poproś o pomoc, a ja i pewnie inni blogerzy, chętnie Ci pomogą

    http://blog.siepomaga.pl/o-siepomaga/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. Właśnie jestem w trakcie zakładania konta w fundacji Avalon.
      Buziaczki kochana :***

      Usuń
    2. Masz rację Małgoś...Czekam na link Polletto

      Usuń
  6. Polly, życzę zatem dużo siły i wiem , że dasz a raczej dacie radę, bo Bardzo dzielni i z Was Ludzie :)

    serducha ode mnie dla Cię ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ten wózek to taki zwykły czy jakiś niezwykły ma być?! podlinkuj proszę jakieś zdjęcia :)

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję. Normalnie siedzę i beczę, jak bóbr :)
      A wózek to ma być mniej więcej taki. Jeszcze nie do końca wiem, bo wybór przeogromny. Jak będę miała skierowanie od lekarki to wtedy pogadam z gościem od wózków i on mi cos dobierze.
      http://www.globmed.pl/panthera.html
      buziaki i jeszcze raz dziękuję :***

      Usuń
  7. Widzę, że dziewczyny już w akcji. Myślałam, że poradzę Ci, żebyś się zwróciła do najbliższej ewangelickiej diakonii. Oni takie rzeczy mają, pożyczają, albo pomagają uzyskać na własność. I nie patrzą na wyznanie.
    A ja mobilizuje moje Anioły, żeby trochę potrząsnęły Twoimi Aniołami i pogoniły je do roboty:)
    Dobra, jestem cały czas myślami z Tobą, to znaczy- "czaruję".
    Trzymaj się Polly, woda nie jest groźna, a Ty już opanowałaś nieźle to pływanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mobilizuj i czaruj. Moje Anioły i Twoje razem to będzie już caaaała armia pomocników :)
      Najważniejsze, że chyba już nie utonę.
      Buziaki :***

      Usuń
  8. Polly dotrzesz do tej spokojnej pięknej plaży,jesteś silna i dzielna!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie płynę i przeskakuje fale, ale cały czas widzę w oddali moja plażę :)
      :***

      Usuń
  9. I ja trzymam kciuki, żeby CI się udało.
    Na nowym blogu już byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci bardzo :)
      Pozdrawiam mocno :***

      Usuń
  10. Polly, oczywiście trzymam kciuki za powodzenie!
    Ciekawa jestem, czy wózka nie dałoby się załatwić przez NFZ. Popytam trochę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez NFZ da się, ale tylko jakby.....pół lub ćwierć. Resztę z własnej kieszeni albo z PCPR-u, który w moim mieście już nie ma w tym roku kasy :( Najlepiej takie rzeczy załatwiać na początku roku, a teraz to klapa.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. oh,Polly:**
    Trzymam kciuki żeby się udało
    ale też myślę, że wielu z nas chętnie pomoże - wiesz..ziarnko do ziarnka;))
    Ja na pewno w miarę możliwości, wiec bądź dobrej myśli♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki. wierzę, że się uda, bo widzę ilu życzliwych ludzi mam wokoło :)

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za Twoją walkę. A na bloga na pewno zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci. Każdy kciuk jest ważny :)
      Pozdrawiam :***

      Usuń
  13. Walka o wózek?? W jakim świecie my żyjemy, skoro musisz walczyć! Włos się jeży na głowie.;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać w głupim, niestety.
      Buziaki :***

      Usuń
    2. Ściskam, Polly.:)) Jestem pewna, że każdą trudność jesteś w stanie pokonać z tą swoją energią. A przy tym masz dobre wsparcie w drugiej połówce. :)

      Usuń
  14. Ściskam mocno.
    Dasz radę, nie mam wątpliwości - dacie radę, bo wszak jest Was dwoje i to jest piekne...

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację. U nas aby chorować to trzeba być zdrowym. Ostatnio doświadczam. Trzymam kciuki abyś wózek miała jak najszybciej. I wiem, że jest on tylko na trudne trasy bo z chodzenia nie rezygnujesz. Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń