Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

piątek, 22 lutego 2013

Mała dziewczynka


 

W głębi mnie siedzi ukryta przed całym światem mała, zagubiona dziewczynka. Spogląda dużymi, smutnymi oczami i wciąż się boi. Tak trudno żyć kiedy tyle przeszkód. Schodów, śliskich zimowych chodników, małych nieporęcznych guzików, które najlepiej zapinać zębami, wanien, z których jakoś trzeba się wyczołgać, noży i łyżek wypadających z rąk, a przede wszystkim zdziwionych i krytycznych uwag i spojrzeń. Ta mała dziewczynka wciąż jest samotna. Dlaczego mnie nie akceptują? Czy naprawdę jestem takim ciężarem?

Mała dziewczynka zagubiona w szpitalnych korytarzach. Udająca, że leżenie plackiem po punkcji kręgosłupa to taka zabawa w „kto wytrzyma dłużej i więcej zupy wypije przez rurkę”. Zabawa w bohatera, bo i tak nie ma się komu pożalić.

To nic, że strasznie szczypie ściąganie szwów. Fajnie było podglądać jak pobierają wycinek mięśnia. Tylko po operacji straszny żal, że nikt nie próbuje pocieszać i uśmierzać bólu. Lepiej plotkować za okienkiem zasłoniętym obrzydliwie pstrokatą zasłonką. Ktoś na sali ma skrzypce, ale one raczej zawodzą niż radują. I jakaś dziwna wizyta współczujących obcokrajowców, którzy rozdają katechizmy-komiksy.   

I wreszcie dom i nadzieja, że teraz to już na pewno wszystko będzie dobrze.

Jedno sanatorium po drugim. Długi warkocz, o który nie ma komu dbać.  Tęskne listy pisane kilka razy dziennie. I niecierpliwe oczekiwanie na upragniony „odbiór”. Żeby tylko przyjechali i się nie spóźnili. A może zapomnieli i przyjadą jutro. Do dzisiaj mała-duża dziewczynka jest niecierpliwą panikarą .

Kwiaty niedbale rzucone do zlewu. A czego Pani Doktor  oczekiwała w podzięce? Czegoś z PEWEX-u? Mała dziewczynka znienawidziła Panią Doktor i pokochała wzgardzone frezje.

Teraz jestem już dużą dziewczynką. Wybaczyłam Pani Doktor i „nadopiekuńczym” pielęgniarkom. Sama decyduję o moim leczeniu i dobieram odpowiednich terapeutów.

 

3 komentarze:

  1. Jak dla mnie jesteś super-hiper-mega wielkim Bohaterem! :)
    A co do frezji: mmmmm! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Ukochane frezje zawsze mnie uczulają zbyt intensywnym i cudownym zarazem zapachem. Przenigdy się ich jednak nie wyrzeknę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo tak! :) frezje są the best! :) nie dość że pięknie pachną, to i cudnie wyglądają :)

      Usuń