piątek, 17 lipca 2015

Żeby kózka nie skakała......

 Gdyby kózka nie skakała z krawężnika, tylko zjeżdżała  powoli, z zachowaniem wszelkich zasad bhp, nie musiałaby cierpieć. Rozwalony łokieć, wielki guz na głowie i oczywiście urażona duma. Nie wiem co ucierpiało najbardziej. A było tak pięknie. Wielka galeria zdobyta, wszystkie windy wypróbowane, obrotowe drzwi zaliczone bez problemu. Jedynie w niektórych przymierzalniach miałam problem, bo ich gabaryty były przeznaczone dla malutkich osóbek o wymiarach XS, a nie dla energicznych wózkowiczów. Jednak i to opanowałam. Doszłam do pełnej wprawy w lawirowaniu na wózku między regałami, piramidami z kosmetyków, pod wieszakami, dookoła wieszaków, nad wieszakami....No dobra zagalopowałam się troszeczkę. Jazdę po nierównej kostce, jaką jest wyłożony legnicki rynek, też uznaję za udaną. Szkoda tylko, że większość kawiarenek i sklepików w centrum jest nieprzystosowana. Zabytkowe budynki i schody są ponoć nie do ruszenia. Przecież nikt nie oczekuje zburzenia schodów, tylko wybudowania podjazdów. To chyba nie jest problem. W końcu budynek, najbardziej zabytkowy ma służyć ludziom, a nie stać, jak posąg w muzeum. Postanowiłam w tym temacie nie odpuszczać i dzięki mojej fundacji AVALON, będę walczyć z barierami architektonicznymi.
Jedna z takich barier pokonała mnie na samym końcu wyprawy. Krawężnik bez zjazdu, który nie wydawał się aż taki wysoki. Niestety okazało się, że nie jestem jeszcze cyrkowcem i nie umiem fruwać nad przeszkodami. Próba samodzielnego pokonania bariery zakończyła się wywrotką. Wstrząsu mózgu na szczęście nie zaliczyłam, ale na jakiś czas wybiłam sobie z głowy rajdy na czterech kółkach. Stwierdziłam na dodatek, że jeszcze wiele pracy przede mną. Muszę bardzo wzmocnić mięśnie rąk, pleców i brzucha, jeżeli chcę swobodnie balansować na wózku i bez wywrotek pokonywać krawężniki.

Przyznaję jednak, że wyprawa była bardzo owocna. Opanowałam nowe umiejętności, zrobiła mnóstwo zdjęć i byłam w miejscach, których nie odwiedzałam wiele lat. Na nogach musiałabym taką wyprawę rozkładać na raty. Stwierdziłam kolejny raz, że Legnica jest ładna, szczególnie nocą. Kiedy jeszcze będzie całkowicie i z głową przystosowana dla wózków, uznam ją za miasto przepiękne. Te udogodnienia musiałaby jednak tworzyć osoba niepełnosprawna, bo zdrowemu człowiekowi tylko się wydaje, że coś jest funkcjonalne. Każdy architekt powinien najpierw spędzić kilka godzin na wózku, pojeździć po mieście, a dopiero wtedy zacząć projektować "świat bez barier".




Okazały budynek legnickiej katedry.




Wieże kościoła św. Jana Chrzciciela.




 Słynne legnickie "śledziówki".





Wreszcie udało mi się zrobić zdjęcie z bliska.




Dom Pod Przepiórczym Koszem z przepięknymi sgraffitami.




Rzeźba Julka przed legnicką galerią.





Po drugiej stronie rynku ustawiono globus.







To granitowa obrączka jako symbol wystawy srebra, która mieści się w galerii Pod Przepiórczym Koszem.



I tak oto kilka machnięć kółkami i mogę zwiedzić cały rynek zdecydowanie szybciej niż na nogach :D



    

49 komentarzy:

  1. Polly ... masz już za sobą pierwszą wywrotkę ;-) Dobrze, ze nic się nie stało więcej, jak tylko obicia, otarcia i strach, choć i tak na pewno wszytko bolesne. Kiedyś i tak pewnie byś taki upadek zaliczyła, więc już to masz za sobą.
    A Twoje miasto bardzo ładne, takie czyściutkie, zadbane. Zdjęcia urocze, zwłaszcza te wieże na tle nieba o zachodzie :)
    Serdeczności zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wywrotka bardzo mi się przydała. Wbiła mi więcej ostrożności do głowy :) Muszę zwolnić i nauczyć się powoli, a nie udawać, że wszystko wiem i potrafię od razu :)))
      Pozdrawiam :***

      Usuń
  2. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz- takie credo towarzyszy mi od najmłodszych lat burzliwego mojego życia. Widać i to trzeba zaliczyć, żeby nauczyć się "fruwać' na wózku. Mam nadzieję, ze dobrze się "obejrzałaś' i faktycznie tego wstrząsu nie masz.

    Legnica jest uroczym miastem. Bardzo mi się podobał jej rynek i te wszystkie malownicze kamieniczki. Jednak najbardziej utkwiło mi w pamięci takie wrażenie. Stoję po zajęciach na dziedzińcu legnickiego zamku. Jest czerwiec, ciepły zmierzch, wszyscy studenci już poszli do domu. Słońce jeszcze oświetla górną część baszty. Jest ciepło i spokojnie. A w uszach słyszę przeciągłe piski latających wokół baszty pustułek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądre credo, przyznaję, bo ten upadek nauczył mnie ostrożności i rozwagi. W końcu wózek to nie samolot :DDD
      Piękne masz wspomnienia z Legnicy :***

      Usuń
    2. Pracowałam tam dwa lata, ale te dwa lata były dla mnie czymś wyjątkowym. Mam także wspomnienie związane z kościołem ewangelickim i inne związane z cyganką legnicką- Laryssą w złotych pantofelkach:)
      Trudno uwierzyć, ale jej wróżba spełniła się jota w jotę i to w krótkim czasie.

      Usuń
    3. ja też spotkałam cygankę, ale nie chciała mi wróżyć, tylko okraść :)

      Usuń
  3. Odpłynęłam, oglądając i czytając o Legnicy. Potem jeszcze Bolesławiec tudzież inne miasta.
    Trzymaj się i nie puszczaj, póki co, poręczy:))*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała zwiedzić okoliczne miasteczka. Teraz mogę to zrobić szybciej, ale nie wiem, czy wygodniej, bo to zależy, czy drogi sa przystosowane dla wózków. No cóż po prostu muszę to sprawdzić, mocno trzymając się poręczy oczywiście :)))

      Usuń
  4. Jakie piekne to Twoje miasto, Polly. Nigdy nie mialam okazji w nim byc, szkoda...
    Wbrew wszelkim pozorom jezdzenie wozkiem nie jest wcale latwa sztuka. Musisz jeszcze potrenowac. Cwiczenie czyni mistrza. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczę zatem bicepsy i nie tylko :) Może nauczę się fruwać :***

      Usuń
  5. No proszę jaki pirat drogowy, zaraz dostaniesz mandat za przekroczenie prędkości!!! :)
    Dziękuję za wycieczkę po Legnicy (nie byłam nigdy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo za używanie pojazdu w niewłaściwy sposób. W końcu to wózek, a nie samolot :***

      Usuń
  6. nosz Kobito, łopanuj że się troszku i nie szalej tak... ;))

    chwała, że nic poważnego Ci się nie stało :)

    a miasto cudne - jakis taki spokój i majestat bije od niego...w pięknym miejscu mieszkasz Polly :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie zwolniłam odrobinę :)
      lubię moje miasto, jest nie za duże, nie za małe. mogłoby być jeszcze lepiej przystosowane.
      buziaki :***

      Usuń
  7. Miasto bardzo urocze, ciesze sie, ze moglas dotrzec tam, gdzie dawno Cie nie bylo :)
    Mam nadzieje, ze pierwsze salto bylo tym ostatnim, teraz spokojnie, pomalutku.
    Buziaki i cieple mysli przesylam :***


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam nadzieję, że to była jedyna wywrotka :)
      buziaki :***

      Usuń
  8. Nie wszystko naraz, spokojnie, a i krawężniki opanujesz.Swoją drogą, niestety, jest jeszcze wiele miejsc, które nie są przyjazne dla osób poruszających się na wózku. Walcz o swoje prawa. Legnica to piękne miasto, a Twój spacer bardzo mi się podobał. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krawężniki to największa zmora wózkowicza, ale mam nadzieje, że nauczę się je pokonywać. Trzeba głośno mówić o problemach, wtedy może wreszcie coś się zmieni na lepsze.
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  9. Zapłaciłaś tak zwane frycowe. Teraz już z górki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna kamienica ze sgraffito. Jak w Wenecji!

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie wiem... Z przodu ta "obrączka" wygląda jak kapelusz gigantycznej pieczarki, z tyłu - jak nadmuchiwane koło do zjeżdżania rynna w aquaparku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się skojarzyła z oponą do zjeżdżania i myślałam, że to ku pamięci legnickiej powodzi :DDD

      Usuń
  12. Polly - Pirat Drogowy... :)))))))
    sorry, ale mnie ta "obrączka" bardziej przypomina pętko białej surowej kiełbasy... :))))))
    buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Obrączka mnie się z parówką skojarzyła, ten widok pierwszy, a drugi z bajglem :)

    Uważaj na siebie i walcz kochana, walcz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolejna głodna :DDDDDDD
      uważam, ale to nudne ;)))

      Usuń
    2. oj tam :) zjedz bajgla :P

      Usuń
    3. no tak, tak

      to zależy jak spojrzysz i na co masz ochotę :P

      Usuń
  14. Ojej! Niechaj goi się szybko i nie zniechęca.
    Oprócz wysokich krawężników są jeszcze kierowcy_egoiści - tak zastawiają chodniki, że nie da między nimi przejechać. Niedawno właśnie widziałam taką sytuację, że kobieta na wózku musiała jechać do końca chodnika, bo w żadnym miejscu nie dało się przedostać między
    autami i tam przejechać na drugą stronę, by wrócić do punku, do którego chciała się dostać.

    Piękny jest legnicki rynek, tak przynajmniej wynika z Twoich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie dopóki czegoś nie doświadczą na własnej skórze, nie potrafią tego zrozumieć. na szczęście się nie zniechęciłam, bo wczoraj znowu trzasnęłam długa wyprawę, ale już o wiele spokojniej :)
      pozdrawiam :***

      Usuń
  15. tak masz tam pięknie! mimo upadków kochana.. i tak warto było.... a wywrotki się zdarzają więc zapewne terazjuż bedziesz miała na to baczenie :) kochana... uważaj na siebie!
    całujemy :***********

    OdpowiedzUsuń
  16. No tak. wyprawa zaowocowała... śliwką :( Na pocieszenie powiem Ci, że na niektórych uczelniach młodych projektantów sadza się na wózkach (wiadomośc od Młodej, z pierwszej ręki) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo dobrze, wreszcie coś się zaczyna zmieniać na lepsze. szkoda tylko, że zanim ci studenci będą projektować, upłynie dużo wody :)

      Usuń
    2. Już projektują, borą udział w projektach, konkursach i... wygrywają :)

      Usuń
  17. Mała koza z Ciebie, ale szybko się uczysz, więc dalej będzie już dobrze.
    Legnica jest pięknym miastem. Wiem to, bo bywałam tam często swojego czasu , co dziś wspominam z sentymentem. Spacerowałam kiedyś w okolicach tego kościoła, przypominam sobie co nieco... Chyba z jednej strony jest sporo drzew( jeśli się nie mylę, to od strony ul. Wrocławskiej) i tam był przystanek, na którym wsiadałam do autobusu i dojeżdżałam do ul. Gwiezdnej.... Gdzieś blisko po przeciwnej stronie tej ul. Wrocławskiej jest chyba duży budynek. Nie pamiętam czy tam jest urząd czy może jakaś szkoła...Jeśli się pomyliłam , to popraw mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od tego kościoła do Wrocławskiej jest kawałek, ale masz racje po drugiej stronie są drzewa, bo tam jest park :) a duży budynek jest obok kościoła i to jest urząd miasta tylko ta ulica to Witelona :)
      pozdrawiam z kozowa :))))

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Ty moja kózko kochana, uważaj na siebie... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Zanim zrobiłaś wywrotkę, zdążyłaś napstrykać sporo fotek!
    Legnica jest pięknym miastem i to mieliśmy okazję oglądać dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Polly... Mam nadzieję, że te siniaki szybko znikną :) A zdjęcia - piękne. Aż się chce zobaczyć na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham naszą Legnicę, ale faktycznie - większość miejsc jest niedostosowanych co utrudnia sprawę... Widziałam jakiś czas temu, jak dziewczyna na wózku próbowała przejść przez kładkę na Pocztowej. Szybko zrezygnowała i dojechała do skrzyżowania przy Heliosie. Dziwne jest, że o ile na Koperniku są kładki z windami, o tyle w centrum już tego brak.. Choćby przejście pod Placem Słowiańskim... wrr..

    Ale Tobie gratuluję! Dzielna jesteś :D

    OdpowiedzUsuń