Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

piątek, 19 czerwca 2015

Zarabianie przez internet.

 

 

 

 

 

Zawsze mnie ciekawiło, czy zarabianie przez internet jest faktycznie możliwe.

Pomyślałam sobie, że skoro i tak dużo siedzę przed komputerem, to ten czas mogłabym spożytkować bardziej wydajnie. Postanowiłam zatem przeprowadzić małe śledztwo i skontaktowałam się z tzw. potencjalnym pracodawcą, który oferował duże zarobki bez konieczności ruszania się z domu.

Po pierwsze nie rozczarowałam się bardziej niż to możliwe, ponieważ i tak byłam nastawiona dosyć sceptycznie. Otóż na szybkie zarobienie pieniędzy jest kilka sposobów. Pierwszy z nich polega na zakładaniu rachunków osobistych w bankach, które oferują za to pieniądze. Taki rodzaj nagrody na początek. Brzmi ciekawie. Dostać prawie stówkę za założenie rachunku.....Tutaj nasunęło mi się od razu kilka pytań. Po pierwsze ile rachunków można założyć i jakie trzeba mieć dochody, żeby na każdym z nich jakieś wykazywać. No i w końcu za prowadzenie takiego rachunku trzeba płacić. Zlikwidować też tak szybko nie można, bo nagroda za założenie chyba przepada? Dziwny i pokrętny sposób, więc na dzień dobry odpada. Następny jest równie ciekawy, a polega nie na czym innym tylko na braniu pożyczek w bankach i różnych kasach. Za przedterminowy zwrot można otrzymać finansową nagrodę. Kolejnego sposobu nie chciałam wysłuchać, bo uszy mi zwiędły, a ręce opadły. Zresztą inne, zapewne równie fascynujące, miały mi zostać udostępnione dopiero po zapisaniu się do tajemniczego programu.

Na pytanie, czy jest to wszystko aby legalne usłyszałam, że tak, bo już od wielu lat w Polsce działa taki program partnerski, który wciąga coraz więcej osób. Do końca nie rozumiem na czym polega ta tzw. praca. Nie wiem może to ja jestem zacofana i naiwna, bo uważam, że praca to...produkcja, usługi, handel. Generalnie powinno się coś tworzyć, coś świadczyć, czymś obracać. Na moje zarzuty usłyszałam tylko, że takie namawianie do programu partnerskiego też jest ciężka pracą, bo wymaga wiele wysiłku, żeby kogoś nakłonić do udziału w tym "biznesie". Tak BIZNESIE przez duże B. Tylko bowiem naiwniacy pracują w biurze, za ladą, w fabryce, a i tak niczego się nie dorobią. Jedynie udział w tym cudownym "programie partnerskim" gwarantuje duże zyski i to, że na starość garb nam na plecach nie urośnie. Ratunku!

Świat ewoluuje, ale jak dla mnie w niewłaściwym kierunku. Coraz częściej obserwuję, że młodym ludziom nie chce się pracować. Czekają na mannę z nieba, a jakieś szwindle nazywają legalnym biznesem! Przypomina mi to czasy, kiedy Amway wkroczył na nasz rynek. Gwarancją zarobku było namówienie całej rodziny i wszystkich znajomych do zakupu ton proszku i innej chemii. Wszyscy wtedy prali, kąpali się i pachnieli Amwayem. No tak, ale tam przynajmniej był namacalny produkt, a w niektórych przypadkach nawet dobry jakościowo.

 Wytrawni biznesmeni mówią, że coraz trudniej odnaleźć niszę we współczesnej gospodarce. Jak się jednak okazuje można i trzeba nam przyznać jedno: Polak potrafi! 


33 komentarze:

  1. Niestety, też jestem zupełnie niedostosowana do dzisiejszego świata w wydaniu, jakie opisujesz. :-( Ale w sumie, to chyba jednak dobrze (choć prawdopodobnie, gdybym umiała kombinować, byłoby w pewnym sensie żyć lżej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, lżej, ale człowiek jakiś taki uczciwy i nie potrafi "żyć lżej" Bo my z tego pokolenia, które jest przeświadczone, że żeby żyć, trzeba się namęczyć :D Spoko, ale przynajmniej sumienie mamy czyste, może nam to Ktoś wynagrodzi :)

      Usuń
  2. Witam
    Trzeba uważać na tzw. pracę przez internet bo zdarzają się nieuczciwe firmy, które np. chcą danych użytkownika a potem je sprzedają jako bazy danych
    pozdrawiam serdecznie
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że nie ma czegoś takiego, jak "zarabianie przez internet". Jest to raczej wyłudzanie.

      Usuń
  3. to zarabianie to zwykłe naciąganie
    dzisiaj każdy hołduje zasadzie: co by tu zrobić, żeby się nie narobić a dobrze zarobić!
    telewizja namieszała ludziom w głowach pokazując "Carringtonów" i teraz każdy chce od razu takim być-fura, skóra i komóra, czy jakoś tak ;))

    trzeba bardzo uważać, żeby się po uszy nie władować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świat jest coraz bardziej nastawiony na konsumpcję. kiedyś było mało i wystarczało, a ludzie mieli więcej czasu dla bliskich i nie latali za nowinkami technicznymi. za szybko wszystko się rozwija i tworzy nowe, ładniejsze i niektórzy to by co chwilę wymieniali samochód, czy telewizor na nowszy model.
      a oszustów coraz więcej, niestety

      Usuń
  4. Ja nie z tego pokolenia, boje sie tych internetow, wszystko przyjmuje z ogromna doza nieufnosci i nie mam najmniejszego pojecia, co powinnas zrobic. Uwazac na pewno. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie zamierzam się w nic pakować, byłam tylko ciekawa co kryje się pod hasłem zarabianie przez internet i się dowiedziałam :)

      Usuń
  5. Typowa piramida. Setki ludzi zarabiają na wybranych. Nie daj się wciągać w takie "biznesy". innym sposobem jest "praca chałupnicza" np. składanie długopisów itp. Na tym można zarabiać pod warunkiem ,że masz swoje lub wypożyczone od "firmy" maszyny i sama sobie rozprowadzasz towar.Ja to już przerobiłam, kiedy straciłam pracę. Szukałam i wszystko "śmierdziało" szwindlem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja zawsze byłam do tego nastawiona sceptycznie i wreszcie postanowiłam sprawdzić, jak to wygląda tak naprawdę, no i się dowiedziałam ;D

      Usuń
    2. No, bo kto przy zdrowych zmysłach daje się na takie oferty nabrać? Podobnie mają się sprawy z zaproszeniami na różne imprezy połączone ze sprzedażą okazyjnych towarów. Przyssą się tacy oferenci i potem tylko kłopoty są.

      Usuń
    3. Liczą po prostu na naiwność ludzi lub brak obeznania i na tym żerują.

      Usuń
  6. No tak. W sumie słów brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety to po prostu naciąganie. A nawiązując do Polak potrafi, to jest taki fajny program społecznościowy do zdobywania kasy na różne przedsięwzięcia :) Zajrzyj - może to zainspiruje ?
    https://polakpotrafi.pl/
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa strona, muszę się zagłębić. Dzięki :D

      Usuń
  8. Jak mój Julo był mały to też żywo się interesowałam tym tematem. Ogólnie to porażka. Jedyną w miarę sensowną opcją dla mnie było pisanie tekstów na zlecenie. Brzmi niegłupio? Owszem. Ale jak już kogoś takiego szukają, to wymagają nie-wiadomo-jakiego doświadczenia. Są co prawda i firmy biorące ludzi "jak leci". W jednej takiej nawet pracowałam, ale... i tu jest haczyk. Ponad 10 zarwanych nocek w miesiącu, żeby zarobić ledwo 200-300 złotych - porażka. Także ten, tak, Polak potrafi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że o tym piszesz, bo nad produkowaniem tekstów też się zastanawiałam, ale czytałam skrajne opinie. Teraz przynajmniej mam jasność.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Zwyczajne szukanie frajerów, a może kogoś się da namówić i firma zarobi. Na pewno nie pracownik, tylko właśnie firma. Pracownik się tylko narobi i oby nie stracił na tym interesie.
    Uściski :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, w końcu ktoś jednak na tym zarabia, ale na pewno nie ten co na dole drabiny.
      Pozdrówka ;***

      Usuń
  10. o jacie! w szoku jestem....
    zupełnie niedostosowana do życia tym świecie emka :) :***********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałam, że się zaszokujesz :)))))
      zupełnie niedostosowana Polly :DDDDDDDDDDD

      Usuń
  11. To się pięknie nazywa - program partnerski, a to zwykłe naciąganie jest i to jakie!
    Poczytaj Polly u mnie, :) zaczęło się od poznawania technik foto, a zobacz:

    http://migafkafoto.blogspot.no/2013/09/tajniki-techniki.html

    opisałam to, bo przecież wgniotło mnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam i padłam :) myślałam, że na czymś takim, jak nauka fotografii nie robi się takich beznes-szwindli!

      Usuń
  12. Nie wierzę w łatwy zarobek. Nie w naszym kraju. Tym bardziej nie wierzę w zarobek przez internet. W dziedzinie pracy jestem pozytywistką i wierzę tylko w uczciwą, solidną pracę. Niestety, współcześnie w Polsce to już się nie nazywa pozytywizm, tylko frajerstwo.

    OdpowiedzUsuń
  13. to tak, jak ja Frau, jestem pozytywistką na maksa i to nieuleczalną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Można zarabiać w internecie, właśnie sprzedając i zakładając takie programy partnerskie i łańcuszki szczęścia. A tak poważnie, oczywiście, że można uczciwie. Ale na bloga, czy youtuba trzeba mieć dziennie liczonych co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wejść i najlepiej sponsoring firm. Mam kolegę, który prowadzi stronę o drzewach. Zarabia przynajmniej na utrzymanie strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, blogiem też się za bardzo nie zarobi. W sieci jest już za dużo wszystkiego i trzeba być bardzo oryginalnym żeby zarobić.

      Usuń
  15. Pisałam wczoraj komentarz, ale go nie ma:(. Nie podejrzewam absolutnie, że go usunęłaś. Tak się czasami dzieje niestety. Nic ciekawego zresztą nie napisałam, bo nie mam zdania na temat opisany przez Ciebie. Nie interesowałam się tym. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku dni blogger wariuje i wyrzuca mi jakieś błędy, ale chyba teraz już jest ok :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Banki przeżywają kryzys. Zdają sobie sprawę, że zaostrzone przepisy kredytowe uniemożliwiają zaciągnięcie pożyczki. Szukają sposobu. To dopiero szczyt góry lodowej. Banki nie uzyskują już dochodów z wpłat, nowych kont... Zaciągnęły na swoją szyję pętle, pobierając złodziejskie opłaty...To o czym napisałaś jest sposobem kilkakrotnego zarobku - oczywiście dla samego banku:
    - za założenie konta- prowizja
    - pożyczka - prowizja i
    jeszcze łańcuszek dodatkowych klientów.... No, no marketingowcy znaleźli metodę na kryzys ..
    Pozdrawiam Polly - wkrótce napiszę post o działalności banku- :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasami mam wrażenie, że to same banki nakręcają taki sztuczny ruch, ależ to smutne...ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasy Amway'a pamiętam... sama pachniałam tymi proszkami, pastami do zębów, itp. Dziś się tylko uśmiecham na to wspomnienie i przyjmuję, że to takie moje doświadczenie. Naiwne bo naiwne ale moje :) Jest dość dużo firm, które proponują tzw. programy partnerskie i duże pieniądze w systemach łańcuszkowych i piramidowych. Nie wierzę, że będąc tylko trybikiem w takiej piramidzie mogę opływać bogactwem. Mam również znajomą, której już chyba od dwóch lat nie tłumaczę w czym siedzi.. również jakiś dziwny system zarabiania pieniędzy, dla którego rzuciła pracę zawodową i od 6 lat staje się coraz biedniejsza a mieszkanie zamienia się w zastraszającym tempie w magazyn rzeczy (przepraszam, świetnych produktów) nikomu nie potrzebnych. Wiesz, najbardziej przerażające jest w tym to, że te "Biznesy" robią swoim członkom zwykłe pranie mózgu! I ci ludzie naprawdę wierzą, że pracują dla własnej korzyści i niedługo staną się bajecznie bogaci...

    OdpowiedzUsuń