Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

wtorek, 1 marca 2016

Nocny Marek, czyli jak zabijam nudę.

Czym się zajmują nocne Marki? Oczywiście wszystkim, tylko nie spaniem. Mąż wyjechał do sanatorium, a ja wyszukuję sobie przeróżne zajęcia. Nie tylko w dzień, ale i w nocy. Nic nie poradzę na to, że zimowy nocny krajobraz tak mnie zauroczył, że zamiast wędrować prosto do łóżka, zboczyłam nieco z kursu i zaczęłam robić zdjęcia. Musiałam wypróbować różne funkcje aparatu i tak długo pstrykałam fotki, aż wyczerpałam baterie, a sama wreszcie padłam zmęczona. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dzisiaj też jest pięknie, ale tak zimno, że nawet nie otwierałam okna do zdjęć.
 
 
 
Jest pięknie, ale przyznaję, że już mnie nudzi ta zima. Nie mogę się doczekać, kiedy wyjdzie prawdziwe wiosenne słońce i pozwoli rozkwitnąć kwiatom i zazielenić się drzewom. Ten krzaczek poniżej niebawem zmieni barwę ze śnieżnobiałej na żółtozieloną. To dopiero będzie widok!
 
 
 
 
Jak co roku niecierpliwię się, żeby zacząć roślinne szaleństwo na balkonie. Póki co muszę się zadowolić mini hodowlą w kuchni i sama pospieszać wiosnę do roboty. Jeszcze kilka dni i kiełki będzie można kosić.
 
 
 
 
Zrobiłam też własną trawę dla wielkanocnych zajączków i kurczaków. Jeszcze kilka chwil, a kolejna karteczka będzie gotowa.
 
 
I tak właśnie zabijam czas czekając, aż mąż się wykuruje i powróci pełen energii i gotowy do wiosennych porządków. Na razie mam wolną chatę i baaardzo dużo swobody. Normalnie robię, co chcę. Jak chcę to umyję naczynia, jak chcę to wypiorę, odkurzę, ugotuję, poskładam, wyprasuję......pełna swoboda działania :) A potem...potem padnę na kanapę i zażyczę sobie kolację i herbatkę pod nos....a właściwie sama ją sobie zrobię i sama wypiję :) Uffff, bardzo to męczące i ani chwili na nudę :)
 
 
 

24 komentarze:

  1. Tajemnicze te zdjęcia wyszły :)
    Trawka - cudna, podziwiam niezmiennie umiejętność robienia frywolitek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałowałam nawet, że nie mogę wyjść w tę tajemniczość :)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie wyszła Ci nocna sesja zdjęciowa. Białego śniegu może już dla mnie nie być, chociaż i u nas niestety pada. Ja też już pragnę zieleni. Trochę Ci chyba smutno w domu samej, ale czas szybko leci i wkrótce nie będziesz już samotną Panią domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że jest mi smutnawo, dlatego ciągle sobie wymyślam nowe zajęcia :)

      Usuń
    2. Bo tylko nudni ludzie sie nudza! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Fajne funkcje ma ten Twój aparat, wiesz ;) Daje radę. Fotki super! I ani chwili na nudę! Trochę Ci zazdroszczę pustej chaty przez kilka dni. Ale o tym cicho sza :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że tak fajne :))) Szkoda tylko, że nie wyciągnęłam statywu, ale nie chciałam hałasować o północy i szukać go w szafie :D

      Usuń
  4. U nas wiosna prawie, chociaż północny wiatr nie daje zapomnieć, że jednak zima. Świrusie, w nocy się śpi a nie takie magiczne fory cyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też już było wiosennie, aż tu raptem taaaki śnieg. Śpi się w nocy????? Ale to cholernie nudne, gdybym nie musiała to bym wcale nie chodziła spać ;D Wolę świrować :D

      Usuń
    2. Ja już się prawie odzwyczaiłam, ale to sprawia, że mi się język plącze w dzień ;) Marzę, żeby się wyspać :)

      Usuń
    3. Może za krótko się odzwyczajałaś ;DDDDDDDDDDD

      Usuń
  5. FUJ !!! Zgin-przepadnij, zimo paskudna! No dobra, nie taka paskudna na tych Twoich zdjeciach, ale juz dosyc tego zimnego i bialego. Czas na wiosne. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuj, fuj, fuj :) Ja tez już się napatrzyłam i wolę coś bardziej zielonego :)

      Usuń
  6. Fotki śliczne i jak nie kochać zimy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochać, kochać, oby nie za długo :)))

      Usuń
  7. Co za zima... uśmiechy posyłam

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas też śniegiem sypnęło i jakoś tak mroczno się zrobiło. W moim sadzie już brzoskwiniowe pączki nabrzmiały i lada chwila jakiś listeczek by się narodził, a tu masz - zima wstręciucha wróciła. Do Świąt już tuż, tuż a moja rzeżucha zjedzona. Muszę posiać nowe nasionka. Ale mam nadzieję, że w ciepełku szybko wykiełkują i zajączek z kurczakiem będą miały gdzie hasać. Życzę wielu zielonych chwil...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ciepełko zaraz pogoni tę wstręciuchę :) Ja jakoś nie mogę wycyrklować z rzeżuchą na święta, bo albo za mała albo przerośnięta :))) Również życzę duuużo zieloności i słonka :D

      Usuń
  9. No ładna ta zima ładna, ale jakoś bardziej mi się zielonej trawki chce aniżeli śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, ale jakoś się muszę pocieszać póki co :D

      Usuń