Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

poniedziałek, 24 marca 2014

I przejdą deszcze....

 Deszcz jak siwe łodygi, szary szum,
a u okien smutek i konanie.

 
Taki deszcz kochasz, taki szelest strun,
deszcz - życiu zmiłowanie.
......
 
 
 
.......
I stojąc tak w szeleście szklanym,
czuję, jak ląd odchodzi w poszum.
Odejdą wszyscy ukochani,
po jednym wszyscy - krzyże niosąc,
a jeszcze innych deszcz oddali,
a jeszcze inni w mroku zginą,
staną za szkłem, co jak ze stali,
i nie doznani miną, miną...
......
 



                                                                               ..........
Nie pokochany, nie zabity,
nie napełniony, niedorzeczny,
poczuję deszcz, czy płacz serdeczny,
że wszystko Bogu nadaremno.
Zostanę sam. Ja sam i ciemność.
I tylko krople, deszcze, deszcze,
coraz to cichsze, bezbolesne.
 
                             K.K. Baczyński




Wczoraj, mimo ulewnego deszczu wyruszyliśmy na spacer. Chcieliśmy przewietrzyć głowy, po sobotnim pogrzebie osoby, która odeszła po wieloletnim zmaganiu się z chorobą. Idąc wśród zalanych deszczem drzew, snuliśmy rozważania na temat życia i śmierci. Na temat cierpienia i jego znaczenia. Czy jest ono tak naprawdę potrzebne, czy może bez niego da się żyć? W końcu człowiek ma niezbywalne prawo do szczęścia. No tak, ale czy bez istnienia chorób i innych problemów, byłby w stanie dostrzec szczęście i docenić zdrowie? Czasami myślę, że gdybym była zupełnie zdrowa frunęłabym przez życie, jak lekkoduch. Nie zastanawiałyby mnie ważne kwestie. Nie zadawałabym sobie trudnych pytań i nie szukała drogi i rozwiązań. Tylko dlaczego dopiero cierpienie skłania ludzi do refleksji? Czyjaś śmierć każe nam przystanąć na chwilę chociaż i pomyśleć o tym, co można zrobić jeszcze w swoim życiu. Coś fajnego, dobrego i wartościowego, żeby nie żałować, że się nie zdążyło. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.....

                                             



40 komentarzy:

  1. cudowny, refleksyjny post... piękne zdjęcia....piękny wiersz.... bbbaaarrrddzzzoooo w moim guście
    deszcz zawsze skłaniał do refleksji ... :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie dlatego lubię deszcz, można się zatrzymać i pomyśleć, niekoniecznie na smutno, ale czasami odrobina powagi tez jest potrzebna :)

      Usuń
  2. Człowiek jest tak "skonstruowany", że kiedy nie ma wielkich problemów, to często sobie je wynajduje. Albo przeistacza drobne niepowodzenia w wielkie kłopoty. Pewnie, że nie każdy.
    Czy cierpienie jest potrzebne? Być może nigdy się tego nie dowiemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak się wkurzam na innych i czasami na samą siebie, kiedy biadolę, że coś mnie uwiera albo wytwarzam sobie problem tam, gdzie go nie ma. I bardzo zazdroszczę ludziom, którzy niezależnie od okoliczności potrafią być silni i wierzyć, że wszystko się ułoży. Zwyczajnie się nie boją.

      Usuń
  3. Wiele dociekań, odpowiedzi czasem trudno znaleźć. Pozostaje wiara w sens - czasem pomimo wszystko.
    Moje okno w kuchni wygląda dziś tak jak to pierwsze zdjęcie. I zimno sie zrobiło :(
    Ta pojedyncza sosna... ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała ogromną wiarę, nie bałabym się niczego. Pracuję jednak cały czas żeby bezgranicznie zaufać, bo to podstawa to spokoju i szczęścia.

      Usuń
  4. Ciekawe przemyślenia.... Też często zastanawiam się, jaką rolę w naszym życiu pełni cierpienie. Różne odpowiedzi cisną się na usta, ale to tylko takie tam rozważania, które po chwili wydają się zupełnie niedorzeczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się waham w swoich przemyśleniach na temat cierpienia. Jednak najczęściej myślę, że jest ono konieczne, żeby bardziej docenić życie.

      Usuń
  5. Wszystko dzieje się po coś. I wiem że jeśli moje cierpienie nie służy odmienieniu mego życia, często odmienia czyjeś. Ale masz rację...pogrzeb kogoś bliskiego to szczególna chwila, skłania do zatrzymania się, wyhamowania.
    Śliczne zielone pączki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wierzę, że nic nie dzieje się ot tak, przypadkowo. Kiedy obserwuje swoje życie i zagłębiam się w przeszłość, widzę, że wszystkie wydarzenia są ze sobą powiązane. Jedno pociąga za sobą drugie. Tylko, że dopiero po czasie potrafimy odkryć właściwe znaczenie.

      Usuń
  6. Kto pyta - nie błądzi czasem w ryja dostanie jak śle się zapyta, niemniej jednakże człowiek tak ma że sukces kogoś nie zmusi do refleksji, niektórych do zazdrości, złości, ale nie do refleksji jakoś tak już mamy, że dopiero tragedia potrafi zmusić nas do zastanowienia się nad "sensem istnienia i istotą przemijania".
    Witaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Mądrze to ująłeś :) Tragedia powoduje, że się zatrzymujemy, a sukces każe nam gnać do przodu bez zastanowienia.

      Usuń
  7. Niby tak to jest, doceniamy coś jak to stracimy ... życie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy żyjemy....zdrowie

      Usuń
    2. mówią tak: najpierw tracimy zdrowie by zdobyć majątek, a potem tracimy majątek by odzyskać zdrowie ...

      Usuń
  8. Ech... świadmość, rozwój duchowy, praca nad sobą wciąż i wciąż, jesteś niezwykłą, mądrą osobą, myślę, że wciąż zmagamy się z poznaniem siebie, właśnie, żeby ból, cierpienie, było po coś, a nie bez sensu. Pozostawianie po sobie pięknych zdjęć, innych namacalnych rzeczy powoduje, że nasi bliscy, mogą zasypiać z nami, budzić się, oswajać się, że to wszystko nie jest końcem, jedynie początkiem.

    buziak ciepły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech Ty Pani Mądralińska :) Pieknie to ujełaś. Nieustannie zaskakuje mnie Twoja życiowa mądrość i trafność spostrzeżeń. A moze po prostu grasz w mojej orkiestrze. Serdeczności przesyłam

      Usuń
    2. Dziękuję Małgosiu za piękne słowa.
      Znaczy dziewczyny, że wszystkie gramy w jednej orkiestrze :))

      Usuń
    3. Ściskam Was ciepło buziaki :)

      Usuń
  9. Często doceniamy coś, dopiero, gdy to stracimy. To jest bardzo przykre.
    Przykre jest też, gdy ludzie przejmują się różnymi pierdołami: pogodą, korkami na drodze, przeziębieniem czy wstawaniem do pracy, zamiast cieszyć się z tysięcy rzeczy, które są dookoła nich..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego każdego dnia staram się najpierw pomyśleć o tych fajnych rzeczach, które mam i które mogę zrobić danego dnia. Od razu lepiej się wstaje :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Ech,, te spacery w deszczu i te potoki myśli...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Deszcz oczyszcza... zmywa smutek, przykre emocje, żal przemijania. Deszcz daje życie i budzi z zimowego snu, co widać na zdjęciach. Warto wychodzić z domu, z siebie, z zaklętego kręgu uporczywych myśli.
    Dla mnie last to swoistego rodzaju SPA. Wystarczają mi dwie godziny w takim miejscu i wracam zregenerowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że mocno się przytulasz do brzózek :))
      Dla mnie to też jest jak SPA. Las ma wiele tajemnic i twarzy.

      Usuń
  12. Piękny post. Cierpienie, smutki, rozdarcia... Myślę, że wszystko jest po coś. A daru do refleksji niestety nie mają wszyscy. Nawet Ci cierpiący. Za to miło czyta się Twoje refleksje.
    Ciepło przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Cierpienie nie zawsze motywuje do przemyśleń. Czasami po prostu wywołuje zgorzknienie i niechęć do jakiegokolwiek działania.

      Usuń
  13. Trudne chwile czy życie całe? Każdy ma inaczej i nie wiadomo dlaczego. Czy przegapił coś kiedyś, może myślał źle, może Bóg tak chciał...- tego nie wie nikt. Zycie wciąż nas zmienia za sprawą rzeczy, które nam się przytrafiają. Ono raczy nas wciąż różnymi smakami, bo wrzuca do naszej zupy życia coraz to inne przyprawy. Czasem sypnie solą, innym razem pieprzem, a czasem zdarza się cukrem posłodzi lub doda jeszcze coś, czego w ogóle nie znamy i się nie spodziewamy. A my smakujemy to życie i dziwimy się nieodmiennie i nieprzygotowani totalnie na taki obrót spraw, Zaskoczeni jesteśmy ferią smaków lub ich kolejnością w naszym życiu, a stołówki zmienić nie można. Odważmy się więc poprosić czasem o swoje ulubione danie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękne słowa :))
      Gdyby tylko człowiek potrafił prosić albo zwyczajnie wierzył, że prośby zostaną spełnione. Niestety nie wszyscy są w stanie do tego dojrzeć.

      Usuń
  14. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi...
    I jak znaleźć tę właściwą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie łatwo jest znaleźć właściwą, ale ważne, że zadaje się trudne pytania. Sam fakt działa budująco :)

      Usuń
  15. O tak: coś fajnego, dobrego, wartościowego... żeby nie żałować.
    Znałam mądrego księdza, który często powtarzał, że lepiej żałować, że coś się zrobiło, niż że się tego nie zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spacery w deszczu mają tę zaletę, że nie widać łez :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Czyjaś śmierć każe nam przystanąć na chwilę chociaż i pomyśleć o tym, co można zrobić jeszcze w swoim życiu." - Tak. Ostatnio nawet często przystawałam i rozmyślałam. Dzisiaj tesknię do slońca. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba dlatego tak zachłannie kocham życie i jem je łyżkami wciąż.
    A deszcz, deszcz też musi spaść by zakrył łzy , by docenić słońce.

    OdpowiedzUsuń