poniedziałek, 19 lutego 2018

Fit jak....fitonia.

Staram się znowu być fit, chociaż ostatnio w moim domu najbardziej fit była fitonia, która w towarzystwie cyklamenów zamieszkała na parapecie, gdzie jeszcze tak niedawno stały bożonarodzeniowe ozdoby.











Z każdym dniem przybywa słońca, a na moich parapetach kwiatów. Przywołuję wiosnę, jak tylko mogę. I tak w słojach, miejsce świerkowych gałązek zastąpił mini las.










Niedośpianowi spodobało się mieszkanie w słoju i nawet zaczyna wypuszczać malutkie białe kwiatki.



W misie zamiast bombek, kapryśny kroton, który jak się okazało wcale nie jest taki trudny w hodowli. Może mu się spodobało towarzystwo.












Najbardziej cieszą mnie prymulki i hiacynt, który wreszcie przestał mnie uczulać zapachem. Mogę sobie zatem pozwolić na wszelkie pachnące kwiaty.






 
 
 
I oczywiście kolejny, długo wyczekiwany amarylis Lady Jane. Powinien zakwitnąć jeszcze jeden, ale na razie wypuścił tylko długaśne liście i ani myśli o kwiatach. Może w kolejnym sezonie.
 
 






Cały czas staram się dbać o dietę i w święta raczej skubałam, ale potraw do skubania było tak dużo, że tu i ówdzie wyrosły mi mini oponki. Tym bardziej, że trudno było się oprzeć domowym pączkom i oponkom z tłustego czwartku.







Teraz znowu idzie w ruch blender i różnokolorowe koktajle. Najbardziej przeszczęśliwa jestem z tego, że wreszcie po wielu latach uporczywego uczulenia znowu mogę jeść surowe warzywa i owoce. Marchewka, a nawet jabłka już mnie nie chcą udusić i nie mam przykrego swędzenia dłoni przy obieraniu selera i pietruszki.






 

A to wszystko za sprawą słoiczków Flavon, które w naszym domu robią coraz większą furorę.




Na królika doświadczalnego pierwsza zostałam nominowana oczywiście ja. W końcu nie powiedziałam ostatniego słowa, jeżeli chodzi o wyganianie mojego choróbska. Jest chyba jeszcze kilka metod, których nie wypróbowałam. Próbowanie Flavoników wychodzi mi tylko na dobre. Coraz więcej zmian na lepsze, a dzięki temu więcej motywacji i siły do ćwiczeń. Znowu mam ochotę na gimnastykę. Efekty mam chyba lepsze od tych, które osiągnęłam w czasie ostatniego pobytu w sanatorium. Może dlatego motywacja coraz większa. I gdyby nie to, że....kurcze jednak się męczę ;D, ćwiczyłabym bez przerwy, a w między czasie podjadała Flavonik. Ponieważ energia mnie rozpiera, siły i pomysłów na codzienność coraz więcej, nie mam nawet kiedy usiąść przy blogach. Ale powoli nadrobię zaległości. Chociaż już niedługo trzeba będzie sadzić kwiaty na tarasie, mimo, że niektóre nie dały za wygraną i dzielnie przetrwały nawet śnieg i ostatnie dziesięciostopniowe nocne mrozy. Wierzcie lub nie, ale moje goździki nadal kwitną. Chociaż ich nie karmię Flavonem :D.





Żeby dopełnić całości hoduję również kiełki, a na kuchennym parapecie znalazło się  miejsce na zioła. Kolejnym razem pokażę, jak pięknie wykiełkowała pietruszka, bazylia i koperek oraz oczywiście szczypiorek.





37 komentarzy:

  1. Ale u Ciebie wiosennie! I podziwiam widok za oknem, fajne miejsce do zycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce do życia jest wspaniałe. Uwielbiam widok za oknem, a szczególnie na wiekowe sosny.

      Usuń
  2. Az przyjemnie czytac, tak kwiatowo, optymistycznie i zdrowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się dbać o ten stan i go podsycać :)

      Usuń
  3. Jakie śliczne i optymistyczne te kwiaty!
    Fitonia nam się zmarnowała, ale nie bedę mówić komu konkretnie. Dużo c\sił Ci zyczę. I cierpliwości w ćwiczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja fitka na razie szaleje, zdecydowanie lepiej niż cyklameny, które się aklimatyzują bez przerwy :) Dziękuję, życzenia i wsparcie jak najbardziej potrzebne :)

      Usuń
  4. masz Polly w sobie moc dobra skoro rośliny Ciebie kochają . Ja nadmiar ,,dobrobytu" straciłam podczas wrednej choroby.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa bo pewnie czują, że ja pałam do nich niezmienną miłością :)
      pozdrawiam i odganiam wszelkie choróbska :)

      Usuń
  5. Ależ się u Ciebie dzieje:)))wiosna pełną parą:))A Twoja energia jet odczuwalna aż nas:)))Pozdrawiam serdecznie:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im bliżej wiosny tym poziom energii większy :) wysyłam zatem do Ciebie jej nadmiar zanim eksploduję :))))
      pozdrawiam Reniu serdecznie.

      Usuń
  6. Energia rozpierająca na przednówku to znalezisko cenniejsze niż złoto :)

    Owocnego oczekiwania wiosny Polly :D
    Uścisków moc ślę
    Kwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie się podzielę :)))
      Pozdrawiam przedwiosennie :)

      Usuń
  7. Kibicuję Ci z całego serca. Pięknie przywołujesz wiosnę ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ty wiesz, że taką walkę można wygrać i być tylkooooo fit :) Biorę zatem dobry przykład.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No wiem 😉 Jak ja mogłam, to każdy może ❤

      Usuń
  8. Witaj Polly!
    Ja czym bardziej staram sie być fit tym bardziej mam wrażenie wychodzi z tego "hit" w sensie odwrotnym. Cwicze,biegam, faktycznie bez diety to moge sobie nawet fikołki robić co 16 s, nic z tego lubie słodycze i gdy ich nie ma- kwiczę. A tak serio, tez sie zabralam za siebie, oszczedzam sie w podjadaniu i tylko tyle i az tyle, bo przeciez spalam!
    scicskam uściskiem mocnym !
    Mig :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego inna metoda :) Ja na szczęście słodycze mogę omijać szerokim łukiem i mnie nie kuszą. Dobrym sposobem jest picie herbatki z morwy, a gwarantowane obrzydzenie do słodkiego :)Dziękuję za uściski mocne, w końcu po ćwiczeniach siła jest :)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Widzę, że do Ciebie wiosna w tym roku przyszła dużo wcześniej niż przewiduje metryka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jakby z metryką na bakier, bo spoważnieć mi się nie chce :DDDDDD
      pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Miło mi czytać, że u Ciebie kwitnąco i energetycznie :) działaj kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. działam, działam i staram się zbyt mocno nie zasapać. pozdrawiam przedwiosennie :)

      Usuń
  11. Energii masz więcej niż ja :) Ale o tym za chwilę. Życzę jeszcze więcej siły. I radości. I efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :) pozdrawiam energetycznie :)

      Usuń
  12. Rosliny pieknie rosna i kwitna , bo dajesz im duzo dobrej energii.Kwitnij jak one.Ciesze sie bardzo, ze jest coraz lepiej i dajesz rade.Sciskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że na razie jest lepiej, a co będzie dalej....życie pokaże.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  13. Kwiaty przecudne. Najważniejsze jednak, że chcesz działać. Zajrzałam w Net co to są te "flavoniki". Jak pomagają, to tylko brać:)
    Samego słoneczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mi pomagają, przynajmniej w niektórych sprawach. Dlatego się napycham :)
      pozdrawiam i moc energii ślę :)

      Usuń
  14. Fajny pomysł z tymi słoikami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne masz te kwiaty. Podobno tak rosną tylko u dobrych ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. this place looks so dreamy dear,beautifull post,keep posting..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
  17. Prześliczne kwiaty, potrafisz o nie dbać i dlatego tak pięknie kwitną. :) Bardzo przyjemny blog. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak późno tu dotarłam, ale pewnie dziś właśnie było mi trzeba tej energii i zieleni z Twoich słów i zdjęć. :-)
    Powodzenia i dalszej takiej chęci działania!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kefir! Ostatnio mój ulubiony.

    Uwielbiam małe rośliny w szkle.

    OdpowiedzUsuń