Dolny Śląsk bocznymi dróżkami.

czwartek, 12 czerwca 2014

Jestem tu i teraz :D

 Nie ma mnie, a....właściwie jestem tu. Przy moich kwiatach i dżemach. Na dworze + 35, a ja stoję przy garach i mieszam dżem truskawkowy. No, bo co to za życie bez truskawkowego dżemu :). W przerwie łaskoczę niecierpki i pilnuję żeby miały mokro, bo są bardzo wymagające. Nic dziwnego, ja też ciągle piję w ten upał.



 
Wdycham mocny zapach lawendy.
 
 

 
Prowadzę poważne rozmowy z pelargoniami i trochę ciągnę je za uszy, bo przecież już powinny kwitnąć. Mają bardzo dużo pąków i myślę, że lada chwila obsypią się kwiatami. W końcu ich koleżanki z innych balkonów już dawno szaleją.
 
 
Odkurzam stewię , której listki zastąpią mi cukier. Są bowiem słodsze od cukru buraczanego o ok.35 razy i prawie nie posiadają kalorii.
 
 
 
 
Szczypiorek w glinianych garnuszkach też ma się całkiem dobrze.
 

 
Zaglądam w uśmiechnięte buzie bratków i liczę, że będą kwitły jeszcze długo.
 



                    A najbardziej lubię obserwować groszek pachnący, który rośnie jak na drożdżach.
                                                                     Tak wyglądał 1 maja.


 
Ta fotka jest z 8 maja.
 
 
Ta z 11 maja.
 
 
Ostatnia z 26 maja. Już nie mogę się doczekać aż zakwitnie.
 

I tak sobie żyję i się zachwycam tym moim tu i teraz. Czasami wracam myślami do przeszłości i.....nie żałuję chyba niczego. Wszystko układało się krok po kroku, aż zawiodło mnie do tej chwili. Wreszcie nie żałuję, że już nie pracuję. Że tamten czas minął. Dał mi bardzo dużo, ale ostatnie lata były coraz trudniejsze. Wieczny brak czasu, zmęczenie, zniechęcenie. I tak jestem z siebie dumna, bo pracowałam na przekór wszystkim lekarzom i niedowiarkom. Jednak nie można czegoś ciągnąć wbrew rozsądkowi i wytrzymałości. Z ulgą myślę, że kiedy jest upał, nie muszę już siedzieć za biurkiem, znosić złe humory szefa i klientów. Wracać wyczerpana samochodem rozgrzanym do + 50 i resztkami sił ogarniać dom. A kiedy czas na przyjemności i odpoczynek, o obowiązkowej gimnastyce nie wspomnę. Teraz już wiem, że moje myśli i marzenia o odpoczynku wreszcie się zrealizowały. Dlatego już nie marudzę, już mi nie brak pędu, już nie jęczę, że czuję się niepotrzebna w społeczeństwie. Jestem potrzebna sobie i moim bliskim i to jest najważniejsze. Dlatego zachwycam się każdą chwilą i wdycham słodki zapach pogodzenia. Tak jestem pogodzona z życiem i samą sobą, ale to nie oznacza, że spoczęłam na laurach :) Jeszcze zrobię coś fajnego w życiu.



42 komentarze:

  1. cudnie....nie będę się rozpisywać bo wszystko wiesz ♥ :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Poziom dobrego nastroju rośnie Ci równo z wysianym groszkiem :)))
    i tak trzymaj
    siej co rusz nowy
    i ciesz się
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie to ujęłaś :))))) niestety groszek się trochę zatrzymał e miejscu, ale za to dzisiaj moje kochane pelargonie wreszcie zakwitły :)
      buziaki :***

      Usuń
  3. zrobisz jeszcze niejedna fajną rzecz, masz kupę lat przed sobą...
    tylko wiesz co?... odstaw to co bierzesz, bo te twoje rozmowy z kwiatkami to jakieś niepokojące mi się wydają.... :)))))))))))))
    buźka Polly... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i niepokojące, ale bardzo skuteczne :))) sąsiedzi mają niezły ubaw, ale potem mi zazdroszczą kwiatów. i o to właśnie chodzi ;DDDDDDD
      buziaki :***

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia wzrost gorszku, i dżem, mniam. Jesteś potrzebna i dobrze, że tak się czujesz. :) ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie się tak czuję i staram się nie pamiętać o tym, jak czułam się kiedyś.
      buziaki :***

      Usuń
  5. Zrobisz jeszcze wiele. Nie tylko dżemu :))) Ja truskawki mrożę - o ile mi ich wcześniej truskawkożercy nie wyjedzą. Groszek w donicy - hm to jest pomysł! U mnie bratki przeniosły sie juzdo wazonu, zastąiły je pelargonie. A winobluszcz stara sie nadrobić to, co wycięłam... A niecierpki u mnie niestety nie mają szans - za gorąco, brak nawet porządnego półcienia.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje niecierpki na szczęście mają dużo cienia, ale w tym roku to mój eksperyment i najpierw je za bardzo nasłoneczniłam, aż zwiędły. Teraz upchałam je do cienia i kwitną, jak szalone.
      Pozdrawiam :***

      Usuń
  6. Ba! Przez cały czas robisz.
    A tak przy okazji... po co łaskocze się niecierpki i które to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpki to te w paski. Białe i biało-różowe. A łaskocze się, żeby kwitły, bo one są bardzo kapryśne i niecierpliwe :)

      Usuń
  7. Polly i tak trzymaj, bo wszystko mija i celebracja sekundy owocuje przyszłością - na ten dżemik to się wpraszam:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zakamuflowany słoik dla Ciebie :)))

      Usuń
  8. Polly, rok temu pierwszy raz zrobiłam domowy dżem i wiedziałam, że już go będę robić zawsze :) Mam już 10 słoiczków, a będzie więcej. Później będą brzoskwinie - też są pyszne w przetworach.

    Serdeczności :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam od brzoskwiniowego i byłam zachwycona. Najbardziej mi smakuje z dodatkiem skórki z pomarańczy i soku z cytryny. Myślę, że w tym roku też zrobię.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Niecierpki nie cierpią mojego balkonu, ale to coś, co jest słodkie to bym przygarnęła ;))) Oraz jasne, że zrobisz. Zrobimy. Jak nie my, to kto? ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jak nie my to kto ? W nas jest siła, jakiej świat jeszcze nie widział :))))) Moje początki z niecierpkami były dramatyczne, ale wreszcie znalazłam im fajne miejsce :)

      Usuń
  10. Myślę, że często robisz coś fajnego. Bo wszystko zależy tylko od skali. Fajne nie musi być wielkie, a może nawet nie powinno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Wszystko po prostu zależy od punktu widzenia i oceny. Myślę, że robię coś fajnego, bo tak to postrzegam. Dla kogoś innego skok ze spadochronem może być dopiero czymś mega fajnym :)))

      Usuń
  11. Ten szczypiorek to taki se trochę lichawy, kurna jak on na grzańcu chowany to dopiero musi mieć kopa, czyżby to zamiast pokrzyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czepiasz się normalnie ;) Lichawy może z wyglądu, ale jaką on ma moc!! :)))) Pokrzywy mi się już przejadły....na razie ;D

      Usuń
  12. Polly, Ty jesteś niesamowita, podziwiam wszystko co robisz i piszesz... Tyle w Tobie pozytywnej energii... Buziaki moja Polly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem marudna, bo mi się wydaje, że ciągle mam jej za mało :)))
      Buziaki :)))

      Usuń
  13. Tak, energii moc! Pięknie zielono i kolorowo u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie te zieloności i zapachy dają mi najwięcej energii :)))

      Usuń
  14. Życie jest magiczną kuchnią,w której sami sobie serwujemy dania..., a Ty, Polly anno, właśnie zaserwowałaś sobie spokój i zadowolenie. Akceptacja i docenianie tego co masz to punkt wyjścia do bycia szczęśliwym tak w ogóle, czyli bez powodu. Jeśli w każdym momencie umiesz być szczęśliwa z samą sobą, to ludzie są szczęśliwi z Tobą i w ten sposób co dzień powstaje wokół Ciebie Twój piękny świat, rozjaśniasz go swoim światłem wewnętrznym. Jesteś wielka, Polly:)))
    Pozdrawiam serdecznie, nasze "słoneszko" blogowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę jednak stale nad sobą pracować i pomnażać energię i radość, żeby obdarować innych wokół mnie. Dziękuję Ci, że mnie wspierasz :)
      Wysyłam promyki i buziaki :D

      Usuń
  15. bardzo mnie cieszy Twoja postawa... zresztą jak cały czas trzymam się myśli, że Polly=pozytywna energia :)
    a czy nie jest tak, że niecierpki nie cierpią słońca?? kiedyś hodowałam w pełnym słońcu i dziwiłam się, czemu tak szybko umarły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))))))))))
      Fakt niecierpki nie cierpią słońca. Nawet nie wiedziałam, że tak bardzo i zostawiłam je na kilka godzin w słońcu i kompletnie zwiędły. Zadziwiające jest też to, że kiedy je obficie podlałam bardzo szybko odżyły. Teraz je pilnuje i podlewam dwa razy dziennie i trzymam w cieniu, dlatego kwitną, jak szalone :) Czytałam, że ich nazwa może być też związana z tym, że bardzo szybko zakwitają, pąki są bardzo niecierpliwe :)

      Usuń
    2. no to u mnie odpada.. balkon mam od rana do wieczora w słońcu!
      ale mój mąż hoduje tam sobie pomidorki koktajlowe i papryczki :)
      przyjemne z pożytecznym bo skonsumować można... w przeciwieństwie do niecierpków ;)

      Usuń
    3. pomidorki koktajlowe mniam :) też kiedyś hodowałam, wyrosły poza barierkę i zagłuszyły pelargonie :)

      Usuń
  16. A ja nie mam balkonu... :/
    Dobrze czytać, że u Ciebie jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sobie nie wyobrażam życia bez balkonu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Jaki pyszny dżemik wyrósł pomiędzy kwiatkami. Słodkie podnosi poziom endorfin. Niech się dzieje:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz......a ja się zastanawiam skąd u mnie tyle endorfin :))))

      Usuń
  18. Robisz same fajne rzeczy! Czego dowodem jest np. Twój blog ;)
    ...i groszek - ja posiałam, ale ani jedno ziarenko nie zeszło (pewnie przez ślimaki i mrówki, które w ilościach masakrycznych plądrują mi ogród :( )

    OdpowiedzUsuń
  19. Z podziwem patrzę na zdjęcia Twojego "ogródka" i tak sobie myślę, że pelargonie już niedługo odwdzięczą się za rozmowy :)
    I taką pozytywną energię tu u Ciebie da się odczuć :)
    pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :)))))
      Pelargonie faktycznie wreszcie się rozszalały :D

      Usuń
  20. I o to właśnie chodzi Polly, o to właśnie ;)
    Zyczę sukcesów w tym czymś fajnym, bo wiem że tak będzie!

    OdpowiedzUsuń